Gdy dom jest światem
Blog Pani Łyżeczki

Codzienność posrebrzana

Widziałam!

2012-06-22 23:09:10, komentarzy: 47

Z radości aż podniosłam ręce w górę, w geście zwycięstwa. Reszta rodziny spojrzała na mnie nieco zaskoczona, a ja skakałam sobie po kuchni pokrzykując głośno.
- Widziałam, widziałam! Pierwsza widziałam!
- Co widziałaś? – spytała wreszcie Panna Ł.
- Chłopczyk J. postawił pierwszy kroczek!

 

Naprawdę. Stał sobie spokojnie na podłodze, nie trzymając się niczego, po czym przełożył lewa nóżkę z tyłu do przodu. A potem padł na czworaki i popędził w sobie wiadomych sprawach. Rodzina jednak uznała mój wybuch radości za adekwatny do sytuacji i przez całą godzinę rozprawiała o tym wydarzeniu.

 

Tak było przedwczoraj. Dziś już widziałam, jak Chłopczyk J. zrobił dwa kroczki jeden po drugim. A potem cztery. A potem już tylko ćwiczył wstawanie i przestawianie nóżek w różne strony, i z różnym skutkiem, rzecz jasna. Pokrzykiwał sobie przy tym wesoło, widząc, że każdy jego ruch wywołuje kolejną fale radości u domowników.
- I łaaaa! Aghe, aghee! Klllliiuuu! – Dodawał raz po raz. – Iiijeedaaee!
- Co mówiłeś? – spytałam po ostatnim, wyjątkowo głośnym okrzyku.
- I..de! – wyjaśnił wyraźnie i roześmiał się jeszcze głośniej.

 

W ten sposób znów zielona podłoga w naszej kuchni stała się niemym świadkiem wiekopomnego wydarzenia. Podobnie jak ja, tyle że ja nie pozostałam niema. Ucieszyłam się, jakbym widziała to po raz pierwszy. I jakbym zupełnie nie miała pojęcia, że teraz dopiero zaczną się kłopoty, że będzie trzeba dziecko gonić, że zacznie samo wychodzić z kuchni, potem z domu, a zaraz potem na piwo. Albo przyprowadzi dziewczynę, albo zostanie pilotem i poleci na koniec świata. Obym i z tych wydarzeń umiała się ucieszyć, obym tylko potrafiła przekazać dzieciom, że dobrze jest dorastać, po to, by zajmować się coraz ciekawszymi sprawami. Podskoczyć z radosci widząc pierwsze zmagania małych nóżek na podłodze to żadna sztuka. Zrobić to samo, gdy skrzydła się rozwiną i zatrzepocą na tle błękintego nieba - o, to już prawdziwe wyzwanie.

 

Na razie jest mi dobrze, że mogę stać obok i obserwować te pierwsze kroki. Jakoś nie żal mi, że w tym momencie nie ma mnie na piwie z koleżankami albo w samolocie na końcu świata. Patrzę na moje rozradowane dziecko i uczę się od niego cieszyć tą chwilą, która jest, bez narzekania na przeszłość i obaw o przyszłość. Teraz liczy się tylko ten jeden krok. Ten następny.

 

Tak się zamyśliłam, że Chłopczyk J. wykorzystał okazję i uciekł mi z kuchni. Na czworakach, oczywiście. Bo tak jest szybciej.

Kategorie wpisu: Chłopczyk J., Łyżeczkowo
« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • merlot 23:23, 23 czerwca 2012

    Powodzenia w nowym domku!
    I pozdrowienia dla całego klanu:-)

    merlot

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 13:41, 24 czerwca 2012

    Witam Merlota! Kopę lat...
    Warto widocznie czasem mały remanent w życiu zrobić...

    Odpowiedz
  • Frania 23:48, 23 czerwca 2012

    Witaj Łyżeczko! Pięknie tutaj...

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 13:41, 24 czerwca 2012

    Dziękuję, Franiu. Grafika jest zasługą niezastąpionej Kasi. Muszę gdzieś jeszcze link do niej umieścić.

    Odpowiedz
  • Gość 0:08, 24 czerwca 2012

    "...gdy skrzydła się rozwiną i zatrzepocą na tle błękintego nieba - o, to już prawdziwe wyzwanie". A potem... najpierw zaczyna ciążyć wejście na któreś piętro, później przejście do sąsiedniego pokoju, a pod koniec, nawet z balkonikiem (odpowiednik kojca), zrobienie kroku.
    ukłony

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 13:42, 24 czerwca 2012

    Mam nadzieję, że do tego czasu nauczę się z uśmiechem akceptować wszelkie zmiany w życiu - moim i dzieci.

    Odpowiedz
  • poldek34 0:16, 24 czerwca 2012

    No! Blog "na swoim". :-)))) Może to lepszy pomysł niż pisanie na salonie.. .

    Pozdrawiam serdecznie gratulując usamodzielnienie, i obiecuję wpaść "od czasy do czasu". Moja trzyletnia Natalka powiedziałaby: "jak byłam dzidziusiem, to pisałam bloga na salonie24.pl..".

    :-))))

    p.s.
    Ja też próbuję się urządzić, ale jakoś nie moge dobrać kolorów mojego bloga.. . Muszę opanować pędzel, wałek i technikę malowania nowego bloga.. .

    http://poldek34.blogspot.com/

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 13:43, 24 czerwca 2012

    Poldku, zajrzę niebawem.
    Mnie się tutaj podoba prostota. Nie lubię opanowywać pędzla, walka i techniki malowania ;)

    Odpowiedz
  • Ellenai 0:18, 24 czerwca 2012

    Łyżeczko, czyżbym wprosiła się tu pierwsza? :)

    Gratuluję Najmłodszemu odwagi w zrobieniu pierwszego kroku w przyszłość, a Tobie tego, że udało Ci się być świadkiem tej ważnej chwili :)

    Pozdrawiam bardzo serdecznie
    Ellenai

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 13:44, 24 czerwca 2012

    Ellenai, nie pierwsza, ale jesteś - to się liczy.
    Chłopczyk J. już biega w tę przyszłość :)

    Odpowiedz
  • follow 0:55, 24 czerwca 2012

    Komentarz na temat

    Rany, ale to to szybko rośnie. Przecież dopiero co się urodził...

    Jasiek (follow)

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 13:44, 24 czerwca 2012

    Też mam takie wrażenie...

    Odpowiedz
  • follow 0:58, 24 czerwca 2012

    Komentarz nie na temat.

    Nie ułatwiasz Pani Łyżeczko, nie ułatwiasz.

    Nie wiem do kogo kierować zamówienie, ale "blog bez RSS jest nieważny"...

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 13:45, 24 czerwca 2012

    Będę szukać rozwiązania. Byłam pewna, że RSS jest.
    Póki co zamierzam nadal informacje o notkach zamieszczać na FB.

    Odpowiedz
  • 35stan 1:01, 24 czerwca 2012

    Piękne chwile, oby trwały długo, jak najdłużej.
    Jeśli jednak patrzy się na te Pani emocje i uczucia z perspektywy tego, który już dawno ma za sobą takie chwile i przeżył wiele innych, o różnym stopniu uczuciowym,to rodzi się taka refleksja: czy tylko od nas zależy to co wydarzy się później?

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 13:49, 24 czerwca 2012

    Nie tylko od nas, oczywiście. Ale jak zareagujemy na nowe wydarzenia, trochę jednak od nas zależy, od naszego nastawienia.

    A piękne chwile można powtarzać :)

    Odpowiedz
  • follow 1:08, 24 czerwca 2012

    Ok, zmówienie do RSS może być do mnie. ;-)
    RSS jest tu: http://panilyzeczka.manifo.com/blog-pani-lyzeczki/rss

    Na początek tyle mi wystarczy, będę zatem zaglądał do nowego domu...

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 13:50, 24 czerwca 2012

    Dzięki. Postaram się temat zgłębić wieczorem.

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 22:49, 24 czerwca 2012

    Hm, no może JUTRO wieczorem...

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 23:12, 24 czerwca 2012

    Dzięki Ci wielkie, Follow. Razem z Panem Łyżeczką stanowicie zgrany zespół ratujący blondynki internetowe przed zgubą :)))

    Odpowiedz

Wyszukiwarka

RSS
Darmowe strony internetowe dla każdego