Gdy dom jest światem
Blog Pani Łyżeczki

Codzienność posrebrzana

Przymrużenia

2015-11-20 22:48:11, komentarzy: 5

Chłopczyk J. siedział przy stole i płakał. Dokładnie tak, jak zwykle płaczą czterolatki, gdy mają wszystkiego dość, czyli nieznośnie dla otoczenia.

- Trzeba natychmiast go nakarmić i położyć spać – postanowiłam, w trosce o zdrowie psychiczne reszty rodziny, jak i samego delikwenta. – Jest już zwyczajnie zmęczony.

 

Jak postanowiłam, tak się stało i już po dziesięciu minutach w kuchni zapanował zwykły wieczorny rozgardiasz będący mieszanką pięciu mniej więcej równo donośnych głosów. I natychmiast poczułam, jak bardzo jestem zmęczona. Uczucie to dopada mnie niezmiennie w porze szykowania kolacji i z każdą chwilą staje się bardziej dojmujące. Westchnęłam głośno.

- Chciałabym, żeby mnie też ktoś tak potraktował. Stwierdził, że na pewno jestem zmęczona, nakarmił i położył spać.

Odpowiedziała tylko Panna Ł.:

- Widzę mamusiu, że bardzo lubisz żartować…

O niebiosa! To nie był żart. To było autentyczne żywe pragnienie, które wymknęło mi się spod kontroli, więc wypowiedziałam je głośno. I nikt nie potraktował go poważnie.

 

- Dlaczego nikt nie traktuje poważnie moich pragnień? – spytałam w pełną różnych znaczeń przestrzeń. Przestrzeń spojrzała na mnie czterema parami zdziwionych oczu.

- Bo może jesteś na to za stara? – spróbowała pomóc Panna T. Musiałam po cichu docenić, że przynajmniej się starała.

A Panna Ł. zmrużyła tylko te swoje wszystkowidzące oczy i rzuciła lekko a celnie:

- Bo ty sama nie traktujesz ich poważnie?

Dzwonek alarmowy odezwał się w moje głowie przenikliwym dźwiękiem i zamrugał czerwonym światełkiem. Lepiej nie mogła trafić.

 

---

 

Ochłonęłam nieco od tamtego wieczoru. Przyzwyczaiłam się do myśli, że córka wie lepiej. Oraz że naprawdę nie dbam o siebie. I właśnie z tego przyzwyczajenia zaczęła się rodzić krótka myśl: Może na tym właśnie polega dorosłość, że z czasem przestajemy zbyt poważnie traktować własne pragnienia? Ostatecznie jest tyle innych ważniejszych spraw, którymi trzeba się kierować, a tym mniej ważnym wystarczy przyjrzeć się czasem z dystansem i przymrużeniem oka.

 

Muszę częściej mrużyć oczy – może zobaczę, że znacznie więcej rzeczy nie zasługuje na śmiertelną powagę? Zdaje się, że Panna Ł. to potrafi.

« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Basia 0:13, 21 listopada 2015

    Powiem, a nawet napiszę Ci kochana Łyżeczko, że to i zdrowo i pożytecznie dla wszystkich, gdy taka mama jak Ty zrobi coś od czasu do czasu dla siebie :) Wtedy nie trzeba będzie już tak mrużyć oczu, bo od tego tylko zmarszczki wokół oczu się robią :D Uściski dla Łyżeczkowian :*

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 23:36, 22 listopada 2015

    Zrobić coś dla siebie to zupełnie nie to, samo, gdy inni się rzucą nakarmić człowieka i położyć spać. Dla siebie sama robię codziennie :)

    Odpowiedz
  • Karuzela 23:57, 4 grudnia 2015

    Och, jak długo musiałam czekac na nowinki z Łyzeczkowa !! Cierpliwość nagrodzona. Przy całej miłosci do rodziny, nie zapominaj o sobie. Tak jak dbasz o najblizszych, pomyśl o sobie, jako o jednej z osób, której należy się troska i staranie. Oszczedzi to zawodu i rozczarowania, gdy dzieci dorosną. Wiem co piszę, mam córki mieszkające nie ze mną, jestem sprawna i szczęśliwa, że "zadbałam" o to życie bez dzieci. Warto było, chociaz robiłam to raczej intuicyjnie, niz z rozmysłem.

    Odpowiedz
  • Rut 23:04, 20 grudnia 2015

    Ale jeśli stracimy z oczu zupełnie nasze pragnienia, co nam podpowie wtedy jaki jest cel naszego życia? Wierzę Łyżeczko, że w naszych pragnieniach i marzeniach jest zawarty kod, dzięki któremu rozpoznajemy naszą własną, jedną jedyną drogę. Pozdrawiam prawie-już-świątecznie z pokoju pachnącego piernikami. Rut

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 0:08, 23 grudnia 2015

    Dlaczego, Drodzy Czytelnicy, uważacie, że ja pomijam własne potrzeby i pragnienia? Ja przecież tylko zamarzyłam, żeby ktoś inny je zauważył i spełnił - no a tego nie ma co traktować zbyt poważnie, naprawdę :)

    Odpowiedz

Wyszukiwarka

RSS
Darmowe strony internetowe dla każdego