Gdy dom jest światem
Blog Pani Łyżeczki

Codzienność posrebrzana

Nie tylko literatura

2013-11-16 13:27:43, komentarzy: 11

W ramach walki z niebezpieczną literaturą, postanowiłam dzieciom włączyć film rysunkowy. Będą siedziały nieruchomo (i bezgłośnie!) przez godzinę, a potem wyłączymy i spokój. Żadnych szkód materialnych ani mentalnych nie przewiduję.


Najpierw była walka o to, co dziś oglądamy.
- „Było sobie życie” – zadecydował Chłopczyk S. – O hormonach.
A potem już tylko dzielnie odpierał zmasowany atak obu sióstr, próbujących przekonać go, że może jednak nie o hormonach. Ale wygrał.

 

Zagłębiłam się więc swobodnie w zwykłe około kuchenne zajęcia, przechodzące niepostrzeżenie w zwykłe około wieczorne zajęcia, które czasem okazują się nawet zajęciami około nocnymi. W każdym razie darowana mi była chwila, w której mogłam się skupić na jednej czynności i jeszcze do tego nikt nie krzyczał w tle. Zastanawiałam się, czym zasłużyłam na podobny luksus.

 

Szybko się okazało, że był to luksus na kredyt i zaraz zacznie się spłacanie, z odsetkami. Bo dzieci siedzące spokojnie przez godzinę, potem szaleją podwójnie. Przez dwie godziny.
- Ja jestem adrenalina! – zawołała radośnie Panna T., wpadając do kuchni z impetem, który nie pozostawiał wątpliwości. Doskonale wybrała. – Dzięki mnie będziesz szybko reagować i zmobilizujesz się!
Rzeczywiście, bardzo potrzebuję większej mobilizacji oraz przyspieszenia tempa pracy. W zasadzie bez końca mogłabym się mobilizować i przyspieszać, a efekt zawsze byłby mizerny.
- Czy od adrenaliny można się uzależnić?
- Można – jęczę cicho. – Są tacy, którzy specjalnie pakują się w niebezpieczne sytuacje, żeby znów poczuć adrenalinę.

 

- A jaki jest najbardziej męski hormon? – pyta Panna T.
- Zdaje się, że testosteron – mruczę znad ścieki.
- Chłopczyku S., ty jesteś testosteron!
- Hurra! Jestem testosteron! Za co odpowiadam?
- Za to, że jesteś silny i groźny.
- Mogę być niebezpieczny? – pyta Chłopczyk S. z nadzieją.
- Możesz. Ale lepiej będzie, jeśli wykorzystasz swoją siłę do opiekowania się dziewczynami i do bronienia ich – podsuwam.
- Acha, dobrze, to będę cię bronił, mamusiu. I jeszcze moją żonę będę bronił – cieszy się Chłopczyk.
- I SIOSTRY!!! – odzywa mu się za plecami zgodny, podwójny i bardzo oburzony głos. – Jak chcesz bronić żonę, musisz się najpierw uczyć na siostrach!
- A nie wystarczy na mamie? – pyta naiwnie Chłopczyk.
- NIE!!!

 

Chłopczyk S. najpewniej zostałby zadziobany, ale w porę przychodzi mu młodszy braciszek.
- Kto ja jestem? – rozładowuje atmosferę Chłopczyk J. – Kto?
- Ty jesteś nasz glukagonik – orzeka Panna T., która najbardziej na świecie lubi rozdawać role (zaraz po czytaniu). – Taki nasz mały słodki glukagonik.

Nie da się ukryć, że do wyzwalania pokładów słodyczy w człowieku najlepiej nadaje się Chłopczyk J. Czasem się zastanawiam, czy przypadkiem nadmiar cukru nie jest jednak szkodliwy dla organizmu.
- Mogę cię pokochać? – pyta na przykład taki mały słodki hormonek.
- No, chodź – biorę go na ręce.
A on przytula się mocno i zaczyna „pokochiwać” mamę, czyli bardzo intensywnie głaskać po włosach. Włosy cierpią, skóra cierpi, mama cierpi. Na dodatek Chłopczyk jest ciężki, więc i mój kręgosłup się nie cieszy.
- No, już wystarczy – mówię, stawiając go na podłodze.
- Ale ja cię tak kocham! – protestuje gwałtownie.

 

I na to wszystko Panna Ł. oświadcza:
- A ja jestem twoja endorfinka. Jestem twój hormon szczęścia.
- No pewnie, endorfinko – potwierdzam tylko.
- Czy endorfina może być niebezpieczna?
- W pewnym sensie może – przyznaję z obawą.
- Ale kiedy?
- Kiedy na przykład ktoś się zakocha w zupełnie nieodpowiedniej osobie – wzdycham ciężko. – Wszyscy widzą, że nic dobrego z tego nie wyniknie, ale ta osoba jest zachwycona. Nie widzi żadnych wad, nic do niej nie dociera.
- Zachowuje się, jakby rozum straciła? – podpowiada mi usłużnie córeczka.
- No właśnie. A taka endorfina potrafi działać nawet dwa lata. Potem zaś przestaje i dopiero widać, co się w życiu nawyprawiało.
- Wiesz, w takim sensie, to ja jestem BARDZO niebezpieczna – uśmiecha się szelmowsko Panna Ł.

 

Pozostaje mi tylko stwierdzić, że w ogóle życie z dziećmi jest niebezpieczne. Potrafią w każdej, nawet najbardziej niewinnej czynności znaleźć coś, co może zagrozić równowadze psychicznej rodziców. Nie żałuję więc, że jeszcze im nie kupiłam piłkarzyków. Na pewno znaleźliby sposób, by przerobić je na jakąś grę typu sztuki walki.

 

Zamarzyła mi się odrobina spokoju i od razu, niczym czerwona lampka, zapalił się w głowie cytat z Muminków:
„- Życie nie jest czymś spokojnym – powiedział Włóczykij z zadowoloną miną.”
Ten Włóczykij chyba wychowywał się w jakiejś wielodzietnej rodzinie.

« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Donag 18:41, 16 listopada 2013

    I znów czyta się jednym tchem i znów nie mogę się doczekać następnych tekstów :)

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 23:23, 16 listopada 2013

    Jeszcze kilka komentarzy i woda sodowa uderzy mi do głowy :)

    Odpowiedz
  • Basia 20:46, 16 listopada 2013

    Ucałuj Łyżeczko wszystkie "hormonki" swoje od nas :) Czytając czułam się jakbym siedziała u was w kuchni :)

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 23:24, 16 listopada 2013

    No właśnie, te hormonki oczywiście buszują w kuchni.
    Twoje też godne ucałowania :)

    Odpowiedz
  • Rut 15:54, 19 listopada 2013

    Uwielbiam Włóczykija i sama nie wiem dlaczego. Może dlatego, że wychowywałam się w wielodzietnej rodzinie;) rut

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 23:27, 14 grudnia 2013

    A ja się wychowałam w małodzietnej, ale za to włóczyliśmy się czasem tu i tam. Też go lubię :)

    Odpowiedz
  • Iśka 13:02, 2 grudnia 2013

    Cudne!

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 23:32, 14 grudnia 2013

    Nie cudne, tylko niebezpieczne. Jak życie :)

    Odpowiedz
  • Justycha 13:02, 12 grudnia 2013

    Czuje sie jakbym sie znalazla z moja rodzina;)

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 23:33, 14 grudnia 2013

    Proszę, kto tu zawitał w nasze skromne progi :) Witamy!

    Odpowiedz
  • Almanzor 11:35, 25 grudnia 2013

    Cudowne! (jak zwykle)
    Serdeczne życzenia Bożonarodzeniowe składam Wam wszystkim z Panem Łyżeczką na czele.

    Odpowiedz
Kreator www - przetestuj za darmo