Gdy dom jest światem
Blog Pani Łyżeczki

Codzienność posrebrzana

Dostałam po nosie

2012-07-03 22:05:50, komentarzy: 4

To już reguła. Ledwie napiszę jakiś tekst o zachowaniu dzieci, a zaraz zdarza się coś, co całkowicie przeczy moim obserwacjom. Jeśli do tego napiszę kilka zdań, które kryją w sobie choćby cień krytyki – odwet mam gwarantowany. A przecież Chłopczyk J. nie czyta mi jeszcze przez ramię?

 

Utarł mi nosa zaraz po tym, jak pochwaliłam go, że pomaga mi w tylko w ten sposób, że to ja muszę ruszać się szybciej niż on. Następnego dnia Panny jadły sobie powoli śniadanie, gdy on biegał w najlepsze po kuchni. Dla nich był to ostatni dzień przed wakacjami, więc i zamieszania trochę, a dla niego doskonała okazja, by bezkarnie pobuszować po szafkach. Oczywiście roczne dziecko doskonale wie, że tego mu nie wolno, więc buszuje szybko i sprawnie, zanim mama je powstrzyma. Tym razem byłam czymś zajęta, więc tylko kątem świadomości zarejestrowałam, że rusza coś przy zmywarce. A potem przy szufladzie ze sztućcami. Już miałam go gonić za łamanie zakazów, gdy Panna T. wykrzyknęła:
- Zobacz, mamusiu, przecież on ci pomaga!

 

Zatrzymałam się w pół kroku. Rzeczywiście. Chłopczyk J., moje maleńkie, nic nieumiejące jeszcze dziecko, podeszło do zmywarki, wyjęło najdłuższą łyżkę, i zaniosło ją do szuflady. Włożyło we właściwą przegródkę, po czym zawróciło w stronę zmywarki. Przedtem jednak obdarzyło mnie najbardziej łobuzerskim ze swoich uśmiechów. Uśmiechem, który oznaczał po prostu: „A widzisz?” Obserwowałam go w milczeniu, gdy tymczasem obie Panny wcieliły się w rolę sprawozdawców radiowych.

 

- Widzisz, on wcale nie chciał być niegrzeczny! On po prostu rozpakowuje sztućce! – przekrzykiwały się na zmianę.
- Tak ci pomaga, taki sprytny chłopczyk!
- A to się Chłopczyk S. ucieszy, że nie musi tego robić!
-Zobacz, ciągle bierze same łyżeczki. Taki mądry, dobrze wie, że widelce i noże są ostre!
- Nie chce sobie zrobić krzywdy!
- Taki sprytny mały pomocnik!

 

Ich okrzyki zwabiły na dół Chłopczyka S., który usiadł na krzesełku przy szufladzie, usiłując zrozumieć, co się tu dzieje. Natychmiast został wciągnięty w wir wydarzeń, które Panny komentowały niestrudzenie:
- Teraz Chłopczyk J. podaje Chłopczykowi S. sztućce, żeby on je układał!
- Zobacz, jaki tandem!
- Teraz w ruch idą widelce!
- Zgrany zespół kuchenny dwóch braci!
- Ale się rozkręcają, teraz noże!
- Ekipa pomagająca!
- Dzielna drużyna chłopców!
- Widzisz? Już skończyli!
- Ale im to poszło… – wtórowała jedna drugiej.

 

A ja stałam sobie z moim utartym nosem, próbując znaleźć się poza obstrzałem ich ciętych uwag. Bo pewnie każdy widział, że znów nie doceniłam inteligencji własnego dziecka. Ja, która tyle wymądrzała się, jakie dzieci są sprytne, tylko my nie potrafimy tego w odpowiednim momencie dostrzec… Pochwaliłam więc obu Chłopczyków, pogłaskałam mniejszego po główce, podkreśliłam, jak doceniam ich wkład.

 

- Ha, chłopczyk J. teraz zabiera łyżki z szuflady z powrotem do zmywarki! – usłyszałam zza pleców.
- Kierunki mu się pomyliły, hi, hi, hi!
- Hi, hi, hi!

 

I tu jednak, nie doceniając inwencji własnego dziecka, postanowiłam zainterweniować i przerwać mu tę twórczą pracę. Chłopczyk J., zamiast wniebowzięty, został rozżalony, że nie dano mu dokończyć dzieła. Ech, i bądź tu, kobieto, matką dostrzegającą, doceniającą i pilnującą porządku jednocześnie. Nie potrafię. Poprzestanę chyba na samych zachwytach.

« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Magna 18:54, 4 lipca 2012

    Łyżeczko jak mogłaś przerwać tak twórcze zajęcie -czyli wkładanie sztućców do zmywarki! Przecież to nie wina Chłopczyka J że ich nikt nie zdążył jeszcze pobrudzić :)
    Moje dzieci chyba opuściły lekcję sprzątania naczyń po sobie lub też nie do końca na tej lekcji uważały :)

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 21:40, 4 lipca 2012

    Ha, ja mam teraz nowy problem: jak nauczyć roczniaka odróżniać brudne naczynia od czystych? Co ja włożę do zmywarki, on wyciąga - i do szuflady! No i co? Ganić takiego czy chwalić?
    Na dodatek ja go wcale nie uczyłam, on sam tę lekcję odrobił :)

    Odpowiedz
  • Daniel 9:42, 6 lipca 2012

    Fajnie czytać o postępach Twych małych pociech. U moich też postępy, ale wiek już taki, że ho ho. Witam w nowym miejscu w sieci i pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  • Pani Łyżeczka 22:35, 6 lipca 2012

    Wiesz, u mnie też niektóre mają wiek, że ho ho. To piszę o kolejnych :)
    Witam Cię serdecznie i tutaj.

    Odpowiedz

Wyszukiwarka

RSS
Darmowe strony internetowe dla każdego